Opowiadania erotyczne :: Magister od roślin

Sesja zbliżała się milowymi krokami a do zdania botaniki potrzebowaliśmy zielnika. Została zorganizowana wycieczka do Lasku Wolskiego co nie bardzo mi się uśmiechało. Jednak prowadząca miała nas oprowadzić i powiedzieć co i jak. Mieliśmy sie wszyscy spotkać na miejscu już o 8 w sobotę. Tłukłam sie przez cały Kraków aby dotrzeć do miejsca spotkania i kiedy już byłam na miejscu okazało się że jestem pierwsza. Poczekałam sobie trochę i po długiej chwili zaczęli się zjawiać moi znajomi z grupy. Ola kiedy przybyła od razu podeszła do mnie i zaczęłyśmy rozmawiać. Minęła 8 , nawet dochodziło już do w pół do dziewiątej a pani doktor jak nie było tak nie było. Nie było wtedy internetu w telefonach aby sprawdzić czy napisać e - maila. Nagle podjechał autobus a z niego wysiadł młody krępej postury blondyn ubrany w cienką błękitną koszulę. Ktoś krzyknął ,, O Pan Magister" i mężczyzna podszedł do grupy. Okazało się że nasza prowadząca dowiedziała się w ostatniej chwili że ma jakiś zjazd i nie mogła przybyć.

Wycieczka z magistrem wyglądała tak że ja, Olka i parę dziewczyn chodziłyśmy i zbierałyśmy te rośliny by jak najszybciej wrócić do domu a reszta grupy się gdzieś zmyła. Na końcu pozostałość grupy była obładowana roślinami tak jak sam pan magister. Robiło się coraz cieplej i każdy już chciał wrócić do domu. Jednak nie było to takie proste. - Czy ktoś mi pomoże to odwieźć na uczelnie? - spytał magister, a że ja stałam blisko a chętnych nie było to mężczyzna wskazując na mnie powiedział - To może pani?. Zgodziłam się ale w środku omal co nie wybuchłam. Pamiętam, że uzbierał tych roślin ze 4 siatki bo potrzebne były mu do badań.

Kiedy już wieźliśmy rośliny na uczelnię rozmawialiśmy o egzaminie, o studiach i takich codziennych prawach. Nie kryłam radości jak już odkładałam rośliny na wyszykowane półki w sali. Jednak pan magister, kiedy wychodziłam, spytał się mnie

- Co robisz wieczorem?

- Ja - zmieszałam się i nie wiedziałam co odpowiedzieć - No chyba nic

- To może spotkamy się w klubie o 20? - zapytał podając nazwę klubu

- Nie wiem - odpowiedziałam sama nie wiedząc co powiedzieć

- To będę czekał

Wychodząc wiedziałam że nie pójdę. Nie chciało mi się a po drugie musiałam zrobić zielnik. Jednak kiedy zbliżał się wieczór zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. W końcu stwierdziłam, że pójdę. ubrałam się w zwiewną sukienkę włosy związałam w kitkę i poszłam.

Na miejscu pod klubem mężczyzna czekał na mnie. Kiedy mnie zobaczył podszedł pełen entuzjazmu i weszliśmy do środka.

- Napijesz się czegoś - spytał i po chwili zamówił sobie drinka a mi sok. - Radek jestem

- Ania - przedstawiłam się.

Usiedliśmy w kącie i zaczęliśmy rozmawiać i sączyć drinki. Kiedy zaczęła muzyka grać, poszliśmy na parkiet. Radek rozpiął koszulę bardziej i zauważyłam jego futro. Nie był gruby jednak miał trochę ciałka. Jednak tańczył znakomicie i nawet sama nie wiem kiedy pocałował mnie. Kiedy się zorientowałam że tkwię w pocałunku z Radkiem odepchnęłam go. Przeprosiłam i pobiegłam do łazienki. Miałam plan by z łazienki po angielsku wyjść z klubu. Weszłam do kabiny aby zadzwonić po taksówkę i kiedy wychodziłam z kabiny zostałam wepchnięta do środka, aż upadłam na sedes. Był to Radek i kiedy się podniosłam zaczął się do mnie dobierać, włożył ręce pod moją sukienkę, całował po szyi a ja mówiłam aby przestał. Gdy po którymś razie przestał popatrzył na mnie i powiedział

- Nie udawaj cnotki!

- Przestań - i uderzyłam go w twarz, co go chyba rozwścieczyło, złapał mnie za szyję bardzo mocno i powiedział

- Kurwo przesadziłaś. - dodał - Chcesz zdać? Bo ja mogę się postarać abyś ujebała przedmiot - i kiedy puścił moją szyję wziął mój telefon wbił swój numer telefonu i puścił sygnał. Tak zdobył mój numer i dodał - Myślałem że jesteś inna - i jak gdyby nigdy nic wyszedł z łazienki. Ja oparłam się o ścianę i chwilę odetchnęłam. Bałam się i niepewnie wyszłam z łazienki. Rozejrzałam się dookoła, nie widziałam nigdzie Radka. Udałam się wyjścia i wtedy dostałam sms że Radek czeka na mnie przed wyjściem.

Kiedy wyszłam czekał na mnie i gdy mnie zobaczył podszedł.

- Przepraszam za moje zachowanie. Dałaś mi sprzeczne sygnały i wybuchłem. - w tym czasie podjechała taksówka - Zamówiłem Ci taksówkę ja lepiej abym ochłonął.

Gdy wsiadłam do taksówki nie wiedziałam co mam myśleć, trochę czułam się winna ponieważ zdałam sobie sprawę że moje zachowanie mogło być odebrane jako ochota na randkę. Wróciłam do domu i poszłam spać.

Nazajutrz męczyłam się z zielnikiem, wiele roślin nie byłam w stanie rozpoznać co to jest a to było wymagane. Potrzebowałam pomocy i wtedy przyszedł mi do głowy pomysł że zadzwonię po Radka. On mi pomoże a ja go przeproszę za moje flirtowanie z nim. Kiedy zadzwoniłam nie chciał przyjechać, zapewne było mu głupio, jednak po długich namowach obiecał że przyjedzie. Faktycznie przyjechał i bardzo mi pomógł, jednakże to było zajęcie tak czasochłonne że zanim się obejrzeliśmy była 22.

- To ja już pójdę bo późno - i kiedy wychodził poczułam że muszę mu podziękować

- Dziękuję za pomoc - i cmoknęłam go w policzek.

Radek się zarumienił i popatrzył na mnie. Spytał się

- Nie jesteś na mnie zła za wczoraj?

- Nie pamiętam tego nawet - mrugnęłam okiem oznajmując mu że przyjęłam przeprosiny.

I wtedy obydwoje się rzuciliśmy sobie w objęcia całując się jak oszaleli.

- Chcesz tego? - spytał się Radek

- A ty? - odparłam ale odpowiedzi nie usłyszałam

Weszliśmy do salonu szybko rozebraliśmy się, ja położyłam się na kanapie a Radek swoim językiem zawędrował do cipki. Robił mi tak dobrze, jedna z najlepszych minetek w moim życiu do tej pory. Jego ciało było pokryte włosami wszędzie wyglądał trochę jak niedźwiedź owłosiony. Kiedy przestał ja złapałam za jego penisa, wzięłam go do buzi i zaczęłam obciągać, jednak przerwałam a Radek spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Ja wstałam i zaczęłam się ocierać pupą i cipką o jego kutasa aż w końcu Radek pchnął mnie na kanapę bo już nie wytrzymał napięcia. Wszedł od tyłu i posuwał dość rytmicznie. Ciągnął mnie za włosy tak mocno że jak odginała mi się głowa to bałam się że wyrwie mi połowę włosów. Na swoich pośladkach czułam jak krople potu kapią z Radka. Następnie się odwróciłam i rozłożyłam nogi. Radek wszedł a ja widziałam jak krople potu spływają po jego owłosionym misowatym ciele. Złapał mnie za szyję i co chwilę dawał klapsy mi w piersi, dostałam orgazmu co go bardziej podkręciło. W pewnej chwili przygniótł mnie swoim ciałem i zaczął jęczeć, czułam że dochodzi i dosadnymi ruchami spuścił mi się do środka. Gdy skończył zaczął się śmiać klepnął mnie w policzek i powiedział

- Rasowa kurwa z Ciebie - wyciągnął telefon z kieszeni i zrobił fotkę

- Ej co ty robisz? - podniosłam się

- Zdjęcie - i zaczął się dalej śmiać

- Co ty w ogóle robisz? Co Cię tak śmieszy? - dopytywałam

- Twoja naiwność suko - i wtedy podeszłam do niego i dostał znowu w pysk, jednak tym razem on oddał. Upadłam na podłogę a on powiedział - Nie fikaj bo cała uczelnia zobaczy że jesteś zwykłą kurwą. Idź się lepiej podmyj bo masz spermę w środku.

- Ty ... ty...

- No ja , ja - i dalej się śmiał dodając na następny raz załóż coś bardziej sukowatego.

Kiedy wyszedł poczułam się upokorzona, znowu. Co miałam zrobić że kocham sex a że faceci to palanci. Czułam się z tym bardzo źle i kiedy zwierzyłam się Oli ona wpadła na genialny pomysł aby się na nim odegrać. Umówiłam się z nim na uczelni a torbie miałam dyktafon. Podpuściłam go i zaczął mnie wyzywać a ja ciągnąc go dalej za język nagrałam też jak wyzywa kierownika katedry. Wtedy to ja się śmiałam i szantaż zwalczyłam szantażem. Chociaż usunął moje zdjęcie z telefonu to upokorzenie zostało, no i nagranie z dyktafonu.

60%
8643
Dodał prostitute 06.07.2020 07:08
Zagłosuj

Komentarze (0)
Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Podobne opowiadania

Dorotka - BDSM i piss

Niedziela pora poobiednia siedzimy z mężem Damianem w salonie. Rozlega się dzwonek do drzwi. Otwieram drzwi i jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się ujrzeć Renatę jej córkę Iwonę oraz jej męża. Stałam tak osłupiona w drzwiach a oni omijając mnie weszli do domu. - nie cieszysz się, że nas widzisz? – zapytała Renata - nie spodziewałam się was dzisiaj – powiedziała - jak się szmato do nas odzywasz – krzyknęła Iwona jednocześnie wymierzając mi siarczystego... Przeczytaj więcej...

Zabawa Marka

- Marek, nie tak mocno. - Byłaś niegrzeczną dziewczynką, poniesiesz teraz karę. Zaknebluje ci usta i możemy zaczynać. Nie wiem sama dlaczego zgadzam się na tą zabawę. Trochę jestem sama sobie winna. To było jakiś rok temu. Marek zapytał mnie co czytam, odpowiedziałam, że koleżanka pożyczyła mi „Pięćdziesiąt twarzy Greya”. Przeczytałam wszystkie trzy tomy tylko dlatego, że moje koleżanki zachwycały się nią. Kiedyś przy kawie powiedziałam im, że to książka... Przeczytaj więcej...

Wiktoria cz. 1

Zaciskała dłoń na rączce starej walizki. Tak szybko ją pakowała. No tak ale po tym co się wydarzyło, nie mogła dłużej tam zostać. Muszę zaczać od początku. Wiki skończyła własnie gimnazjum. Rok temu na raka zmarła jej mama. Dopuki żyła Wiki miała znacznie więcej czasu dla siebie. Mogła się uczyć, bawić, chodzić do koleżanek. teraz została sama. Z codziennie pijanym ojcem i coraz częściej towarzyszącym mu, starszym od niej o trzy lata bratem. Mieszkali w małej podlaskiej... Przeczytaj więcej...