PORNZONE - SEXPLANETA: Darmowe Porno, Sex Filmy, Galerie, Zdjęcia, Opowiadania erotyczne

Nieudany zakup

Miałam ciężki dzień. Jedyne o czym marzyłam to o nowym czarnym satynowym, wibrującym dildosie, który przyszedł mi rano prosto z ebaya. Cały dzień wyobrażałam sobie jak masuje nim swoją spragnioną cipke. Jak on rytmicznie pulsuje u wejścia we mnie. Jak go sobie wkładam. I wyciągam. Rytmicznie. Stopniowo. Raz szybciej raz wolniej. Jak jest głęboko, jak dochodzi do granic mojego wewnętrznego świata. Jak dochodzę na nim, zalewając go swoimi sokami.

Teraz właśnie szłam do drogerii, aby kupić jeden mały brakujący element -mój ukochany truskawkowy żel. Ubóstwiałam lizać moje nowe zabaweczki. Mój jedyny problem był taki, że żele były na półkach za kasjerami, gdzie klienci nie mieli dostępu. A dosłownie za kasjerem. I za nieziemsko długą kolejką, jak zawsze przed świętami. Starsze babcie, kobiety, inni mężczyźni. Czy mogło być gorzej... A jakże. Kasjer był brunetem, około czterdziestki. Nawet całkiem przystojnym. Te jego nieziemskie szare oczy. Szary, tak go właśnie nazwałam w mojej głowie. Coś w nim było, przez co nie dało się go nie pragnąć. To było przegięcie. Moje cipsko płonęło. Chciałam tylko ten jeden pierdolony żel i chwile samotniej intymności. A nie tłumów ludzi i niebezpiecznie przyciągającego kasjera. W końcu nastąpiła moja kolej. Odezwałam się więc do Szarego jak najciszej potrafiłam, pół milcząc:

-Poproszę ten czerwony żel z trzeciej półki za panem -w głowie przyznałam sobie sto punktów,to było taktyczne.

-Który z żeli intymnych by pani chciała? -zapytał idealnie intonując słowo intymnych oraz pokazując wszystkim co chciałam kupić.

Szary przegiął. To był cios poniżej pasa. Byłam na niego wkurwiona. Tak bardzo podniecono wkurwiona. Wszyscy ludzie patrzyli na mnie jak na kosmite z orbity. Nie wiem co z naszym społeczeństwem jest nie tak. A najgorsze miało dopiero nastąpić:

-Ten jadalny.

-Nie mamy tutaj jadalnych. Proszę chwilę zaczekać, sprawdzę na zapleczu....

Co ta ruda, ociekająca seksapilem laska sobie wyobrażała. To jest głupie. Miałem tylko iść na zaplecze sprawdzić jej ten jebany jadalny żel. Mam naprawdę ciężki dzień. Gdy w południe podjechałem do domu bo zapomniałem nakarmić mojego psa, a moja żona wyjechała w trzydniową delegacje. A raczej tylko mi tak powiedziała, bo gdy otworzyłem drzwi do mieszkania. W kuchni ujrzałem moją małżonkę cudnie obciągającą, sterczącą ogromną pałę jej najlepszego przyjaciela... A teraz ta laska. Jest tak ładna, a ja tak kurewsko spragniony, że chciałbym ją zerżnąć choćby tu. Po co jej żel? Czy kogoś ma... No chyba tak skoro kupuje żel. I chuj nie ma go.... to wracam.

Gdzie on jest tyle czasu. A żeby kiedyś tego Szarego ktoś tak w dupę wyruchał, żeby miał rozjebany odbyt. Jak on mógł mi to zrobić. Po chuj poszedł go szukać na zaplecze. I czemu jest ta cholernie przystojny. Teraz to już nawet nowa cudna zabaweczka nie pomoże, chciałabym męskiego nabrzmiałego kutasa. Muszę go dostać.

-Niestety nie ma na zapleczu jadalnych żeli intymnych -powiedział Szary, rozbierając mnie wzrokiem. -A może chce pani ten nowy?

-Tak, go poproszę.

Musiałam zakończyć to jak najszybciej. Słyszałam rozmowy tych wszystkich ludzi z coraz dłuższej kolejki i jedyne czego chciałam to kupić cokolwiek i wyjść. I oto wyszłam. I wcale nie byłam z tego faktu zadowolona. Moja żeńska strefa zlokalizowana między nogami, także nie była zadowolona tym faktem. Chciałam aby Szary mnie posuwał. Chciałam poznać jego męskość. Siłę jego mięśni. Sprawdzić czy za jego dziwnym przyciąganiem, rosną również doznania w łóżku. Byłam tak spragniona. Byłą godzina 17:55. Za 5 min drogeria miała być zamknięta. To musiała być moja szansa. Jeszcze nigdy nie zgwałciłam mężczyzny, nawet nie wiedziałam jak się mam do tego zabrać, ale ten seksowny ogier... ehh. Stałam za winklem od parkingu, gdy on nagle wyszedł otworzył auto z pstryknięcia, po czym wrócił się po coś jeszcze. To był ten moment. Wpakowałam się do bagażnika. Nie miałam żadnego szczegółowego planu. Ale czy np. nagle wysiąść w jego domu i wejść mu do łóżka gdy zaśnie i go zgwałcić nie byłoby dobrym pomysłem?

Szary wsiadł, odpalił silnik i ruszył. Miał taką pewną rękę do auta. Mimo iż leżałam w miejscu niestworzonym dla pasażera było mi dobrze. Ciekawe czy we wszystkim ma taką sprawną rękę. Jechaliśmy bardzo, bardzo długo. Wyobrażałam już sobie jak dojeżdżamy, on wysiada. Ja chwile odczekuje. Wysiadam. Jestem gdzieś powiedzmy w jego garażu, który może akurat ma połączony z domem. Może akurat po powrocie zawsze idzie pod prysznic. A ja bym wtedy weszła, odnalazła jego sypialnie. Może miałby żonę, ale akurat by jej nie było. Otwarłabym jej szafę. Wybrała jakieś seksowne nocne fatałaszki i czekałabym na niego. A on by wyszedł cały nagi, pokryty tylko niedotartymi kropelkami wody z nabrzmiałą pałą. Którą natychmiast uchwyciłabym w swoje gardło. Łykałabym ją jak ostatni łyk wody na pustyni. On by nie pytał co tu robię. On by mnie ruchał w usta. Z całym jego samczym impetem. Dławiłabym się nim, jego sperma pomieszana z moją śliną kapałaby mi z pyska. Byłabym jego suką. A on by mnie rżnął odpowiednio do moich starań..... Ale w tym momencie auto nagle zahamowało, Szary wysiadł i nastąpiła cisza. Minęło trochę czasu. Nic się nie zmieniało, więc podniosłam głowę. Ku mojemu zdziwieniu byłam w samochodzie zaparkowanym przed jakąś obskurną starą kamienicą. Co ja sobie myślałam...

Samochód na szczęście dało się otworzyć od środka. Wysiadłam niezauważona. I nie wiedziałam gdzie, bądź w którym kierunku jest mój dom. Ale że zza rogu słychać było jakąś ruchliwą drogę tam stwierdziłam, że się zorientuje. Wcześniej jednak między blokami, pomiędzy którymi przechodziłam zauważyłam trzech mężczyzn siedzących na oparciu ławki.

-Przepraszam, trochę się zgubiłam. Którędy na...?

-O... popatrzcie czopki -zwrócił się tym określeniem jeden z nich do reszty kolegów -jaką to nam ładną wiewióreczkę przywiało. Może chciałabyś się zabawić?

Byli brudni. Śmierdzieli wódą i fajkami. Typowa pseudogangsterka. Niestety nie dali mi odpowiedzieć na ich pytanie. Bo jeden z nich w tym czasie zajebał mi czymś w głowę i straciłam przytomność. Kiedy się ocknęłam, byłam związana i zakneblowana w jakimś dziwnym małym i ciemnym garażu. No tak mam swój nieszczęsny garaż. Byłam przerażona. Ale nie miałam dużo czasu na strach, bo w tym momencie jeden z nich spostrzegł, że już ogarniam i zaczął zmierzać w moim kierunku.

-Bądź grzeczna, to ci się nic poważnego nie stanie. My się chcemy tylko zabawić. Ty chciałaś tylko zapytać o drogę, Czysty układ. My się zabawimy, a potem grzecznie powiemy Ci gdzie masz iść.

Następnie zaczął ściągać moje skórzane leginsy i kuse koronkowe stringi. A następnie we mnie wszedł. Brutalnie bez pytania. Wtargnął we mnie całą swoją siłą. A następnie zaczął wpychać swojego kutasa coraz szybciej. Aż nie przerwał mu jego kolega:

-Zobacz co ta mała, puszczalska szmata nosi w torebce. Żel intymny, nowe niesamowite doznania. Może tak spróbujemy ten jej żel w dwie dziury. Pierwszy powrócił tym samym do ruchania mnie w moją biedną, ciasną, zmaltretowaną szparkę. A jego kumpel począł się dobierać do mojej dupy. Ruchali mnie razem. Jeden w cipe, drugi w dupe, a trzeci w tym czasie walił sobie konia. Moje ciało płonęło. Ich każde wejście i wyjście czute podwójnie bolało.... ale miało w sobie też coś niezwykłego. Niejednokrotnie fantazjowałam o tym by być zgwałcona. A tu taki dzień. Taka sytuacja. Tamci ruchali mnie już z całych sił. Moje ciało mokre było od ich potów. Aż nagle trzeci podszedł do mnie. Szarpnął mnie za włosy, odchylając tym samym moją głowę do tyłu. Po czym rozciął nożem mój knebel, kalecząc przy tym mój policzek, a następnie wdarł się w moje gardło po same jaja i zalał moje wnętrze jego gorącą, lepką spermą. Następnie zaczął dochodzić ten, który znajdował się w mojej dupie, miałam przeczucie, że chce skończyć w moich ustach. Nie chciałam tego. Odwróciłam głowę. A on jebnął mnie w zakrwawiony policzek, tak mocno, że moja głowa wróciła do pozycji ponad wyjściowej. A następnie wdarł się w moje usta. I wypluł całe swoje ciśnienie. W tym samym czasie pierwszy z mężczyzn doszedł w mojej cipce. Byłam cała zalana moim potem, ich potem, ich spermą i moimi sokami. Krwawiłam z policzka, ciało mnie paliło. A dom nadal pozostawał niewiadomą........
60%
20002
Dodał Caliope 21.12.2017 10:07
Zagłosuj

Komentarze (0)

Podobne opowiadania

Działki 1 - wspomnienie 41

Jak już wcześniej wspominałam mam sporą rodzinę, no gigantyczną z różnych powodów. Tak czy inaczej nic nie jest wieczne i jakis czas temu nagle zmarli moi dziadkowie. Dziadek był wojskowy a Babcia z niewiadomych przyczyn ponoć szlacheckich korzeni też była specyficzna. No babcia w każdym razie dziadkowie pomijajać więzy krwi. Złożyło się tak żę mnie też się coś dostało z ich majątku i wyladowałąm u prawnika. Sama dostałam kilka działek, konkretnie trzy malutkie działki... Przeczytaj więcej...

Zbiorowy gwałt !

A Darek bił dalej. Bez opamiętania, bez cienia litości dla bezbronnej młodej kobiety. Mocno, wściekle chłostał jej nage dupsko. – Piętnaście!!! – Wystarczy! Mężczyźni nie zauważyli Piotra, który przyglądał się chłoście wraz z dwoma menelami w towarzystwie dwóch obleśnych bab, tak wyniszczonych, że trudno było określić czy mają lat 40 czy 60. – Dosyć Panowie. Jeszcze zajebiecie tę małą sukę. A ja już umówiłem się z tymi Panami – tu wskazał... Przeczytaj więcej...

Ania anglistka 3

Ania anglistka 3 Po spotkaniu z Tomkiem i jego kolegami z Cz-wy Ania była cała w skowronkach,Marek też.Jego marzenie zostało spełnione-Ania była ruchana jak niewolnica przez trzech samców.Przeglądali zdjęcia i filmiki. Alu tu jesteś obspermiona. Tak było super –Maciek ma duży wytrysk. Przerabianie pozycji z wyjazdu i wspomnienia z weekendu-Marek wziął urlop aby zabawiać Anię.Całe dwa dni nago i sex –ile mógł-tyle było. Jakby w szkole wiedzieli-mówi Ania do Marka-wylali... Przeczytaj więcej...